Archidiecezja Szczecińsko-Kamieńska ministranci.info
Duszpasterstwo Służby Liturgicznej Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej
ministranci.info
Czytelnia

3 maja
02.05.2008 | Tekst:

"O Ty, której obraz widać w każdej polskiej chacie,
I w kościele, i w sklepiku, i w pysznej komnacie,
W ręku tego, co umiera, nad kołyską dzieci,
I przed którą dniem i nocą wciąż się światło świeci;
Która perły masz od królów, złoto od rycerzy,
W którą wierzy nawet taki, który w nic nie wierzy;
Która widzisz z nas każdego cudnymi oczami,
Matko Boska Częstochowska, zmiłuj się nad nami!”

Niech modlitwa zaczerpnięta z poezji Lechonia rozpocznie dzisiejsze rozważanie, w którym zatrzymamy się przy czczonej dzisiaj naszej Matce i Królowej.

Chrześcijanie wsłuchując się w polecenie Jezusa, wypowiedziane do Jana podczas ukrzyżowania, umiłowali całym sercem swoją Najświętszą Matkę. Maryi już w pierwszych wiekach chrześcijanie przyznawali tytuł Królowej. Wyrażał on niezrównaną dostojność i moc, które Maryja czerpie z królewskiej godności swojego Syna.

Wyznawcy Chrystusa, sporządzali wizerunki Maryi, układali modlitwy, które przetrwały przez wieki do naszych czasów i są z ufnością powtarzane. Szczególnym wyrazem kultu Matki Bożej jako Królowej jest obieranie sobie Maryi za Królową przez niektóre państwa i narody. Na początku XI w. Św. Stefan, król węgierski, złożył przed obrazem Matki Bożej swoją koronę królewską i ogłosił Ją Królową Węgier,. W XII wieku król portugalski poświecił swe królestwo Maryi w XVI w. Hiszpanie a w ślad za nią prawie wszystkie narody Ameryki Południowej i środkowej.

1 kwietnia 1656 r. Król Jan Kazimierz w katedrze Lwowskiej powiedział: „Wielka Boga człowieka Matko, Najświętsza Dziewico, Ja, Jan Kazimierz, za zmiłowaniem Syna Twojego, Króla królów, a Pana mojego i Twoim miłosierdziem król, do Najświętszych stóp Twoich przypadłszy, Ciebie dziś za Patronkę moją i za Królową państw moich obieram. Tak samego siebie jak i moje Królestwo polskie, księstwo litewskie, ruskie, pruskie, mazowieckie, żmudzkie, inflandzkie, smoleńskie, czernichowskie oraz wojsko obu narodów i wszystkie moje ludy Twojej osobliwej opiece i obronie polecam, Twej pomocy i zlitowania w tym klęsk pełnym i opłakanym Królestw mojego stanie przeciw nieprzyjaciołom Rzymskiego Kościoła pokornie przyzywam”.

Od tego wydarzenia rozpoczął się odwrót. Nieprzyjacielskiego smoka.

Jeden wiek później znowu nad Ojczyzną zwisły czarne chmury nieprzyjacielskich zaborów. Wówczas to 3 maja 1791 r. Król Stanisław August deklarował:
„W imię Boga w Trójcy Świętej Jedynego Stanisław August z Bożej łaski i woli narodu król polski.... Uznając, iż los nas wszystkich od ugruntowania i wydoskonalenia konstytucji narodowej jedynie zawisł, długimi doświadczeniami poznawszy zadawnione rządu naszego wady, a chcąc korzystać z pory, w jakiej się Europa znajduje i z tej dogorywającej chwili, która nas samym sobie wróciła, wolni od hańbiących obcej przemocy nakazów, ceniąc drożej nad życie, nad szczęśliwość osobistą egzystencyjną polityczną, niepodległość zewnętrzną i wolność wewnętrzną narodu... Dla ugruntowania wolność, dla ocalenia ojczyzny naszej i jej granic, z największą stałością ducha niniejszą Konstytucję uchwalamy”.

Dwa historyczne wydarzenia to z 1 kwietnia 1656 roku, mające miejsce 450 lat temu w Lwowskiej katedrze – śluby Jana Kazimierza, których owocem było odzyskanie wolności przez Naród Polski oraz to drugie z 3 maja 1791 r., które na zaledwie 15 miesięcy funkcjonowania dla narodu, który przez zdrajców i najeźdźców miał być zniszczony.

Nawet, gdy już wszystkie światła zgasły nad naszą Ojczyzną pozostało to jedno, gdzie króluje Matka Narodu Polskiego, gdzie cudowny wizerunek, naznaczony rysami i matczyne spojrzenie. Pozostało zawsze to jedno światło Jasnogórskiej kaplicy, którego przez wieki nikt nie był w stanie zgasić, bo jest to tron potężnej królowej, która nie zdradza swojego narodu, która nie opuszcza swoich dzieci, nawet w tragicznych wydarzeniach. Jakie byłyby losy naszej ojczyzny, gdyby nie jej opieka.

„Boże, którego dobroć się uprosi,
Gdy Cię cnotliwe serce o co prosi!
Wysłuchaj modły, które ten lud czyni, w Twojej świątyni.
Niech na tej ziemi zbrodnia się nie rodzi,
Co depcząc prawa szczęściu braci szkodzi;
Zdradą i fałszem żyjąc, niespokojny Krwi chce i wojny”.

Dzisiejsze święto jest wspaniałą okazją, aby z głębi serca podziękować naszej Królowej za jej nieustanną opiekę. Jakim wielkim błogosławieństwem jest posiadanie Maryi za Królową. Ile pięknych i wzruszających zdarzeń zawierają dzieje królowania Maryi w naszym Kraju. Słowami dobrze znanej pieśni zwracamy się do naszej Pani, by przedstawić wszystkie potrzeby naszej Ojczyzny. Z dawna Polski...

Ty zaś o Najlitościwsza Królowo i Pani
Ty, co królujesz na Jasnej Górze i w ostrej świecisz Bramie, Ty z Gietrzwałdu i Św. Lipki, z Lwowskiej katedry i Berdyczowa, ty z nadgranicznego Kodnia, przyjmij wołanie dzieci swoich i strzeż nas i Ojczyznę naszą, daj mądrość rządzącym, aby nie szukali swego, ale dobra umiłowanej ojczyzny i jej dzieci. Strzeż ducha narodu, przed zepsuciem i zgnilizną grzechu, broń wartości moralnych w życiu dzieci i młodzieży, strzeż świętości rodzin i prowadź nas w pokoju do królestwa Twego Syna. „O Maryjo, Święta Matko naszego Króla, Królowo naszych serc, opiekuj się nami tak, jak tylko potrafisz. Matko litości, Tronie łaski, błagamy Cię, pomóż nam z naszego życia – i dookoła nas – układać wiersz po wierszu poemat miłości, niczym rzeka pokoju.” Pragniemy, by ten dzień odpoczynku, świętowania stał się „małą perłą” w Koronie naszej Hetmanki.